Dlaczego tachimetr robotyczny przyspiesza pracę w terenie? Poznaj 5 głównych powodów.

Opublikował w Felietony, Porady i wskazówki

Wielokrotnie na tym blogu padało z mojej strony stwierdzenie, że pomiar tachimetrem robotycznym przyspiesza pracę. Ostatnio tłumaczyłem nawet jak, korzystając z tego faktu, otrzymać taki tachimetr za darmo… Sprawa jest dla mnie tak oczywista, jak fakt, że R10 jest najlepszym odbiornikiem GNSS na rynku. Nie podlega dyskusji i już. Oglądałem jednak ostatnio mecz Ligi Angielskiej, w którym miała miejsce taka oto sytuacja: Karny, czy nie? Kibice Liverpoolu (na czerwono) są święcie przekonani, że absolutnie nie. Ci drudzy, sympatyzujący z Tottenhamem (na biało) zachodzą w głowę, jak można w ogóle na ten temat…[czytaj dalej]

Oto prosty przepis na darmowy tachimetr robotyczny:

Opublikował w Felietony

Może pomyślisz, że zwariowałem, ale chciałbym podarować Ci tachimetr robotyczny. No, może dosłownie Ci go nie podaruję, ale przedstawię przepis na to, jak taki tachimetr otrzymać. Zgadza się – otrzymać. Za darmo. Wiem, co sobie teraz myślisz. Nie bój się, to żadna sztuczka marketingowa. Nie będzie żadnych haczyków. Otwórz umysł i daj mi szansę. Matematyka zrobi swoje 😉 … Jakie warunki musisz spełnić, żeby otrzymać darmowy tachimetr robotyczny? Są dwa: zarabiać min. 4000zł netto miesięcznie, pracować średnio 8h dziennie Jeśli je spełniasz – wspomniany „robotyk” faktycznie będzie darmowy. Jeśli nie…[czytaj dalej]

Leica GS18T – jedyny słuszny wybór?

Opublikował w Felietony

Witaj w nowym roku, drogi czytelniku! Mam nadzieję, że rozpocząłeś go pełen optymizmu i postawiłeś sobie ambitne cele, zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Wierzę też, że nie wyglądają podobnie do tych, które jeden z naszych handlowców rozpisał sobie na naszej biurowej tablicy… 😉 Długo nosiłem się z zamiarem napisania tego, co tu za chwilę przeczytasz. Liczę się z tym, że wpis ten może zostać odebrany jako rozpaczliwa próba zdyskredytowania konkurencji. Niektórzy zapewne nazwą to bólem pewnej części ciała przelanym na wirtualny papier… Na swoje nieszczęście mam jednak w…[czytaj dalej]

Niech żyje matematyka!

Opublikował w Felietony

Zanim zaczniesz czytać ten tekst, chciałbym, abyśmy zawarli krótką umowę. Jeśli po jego przeczytaniu zgodzisz się ze mną – udostępniasz link do tekstu na swoim profilu. Jeżeli uważasz, że jestem w błędzie – komentujesz i poddajesz dyskusji. Ot, cała umowa – zaledwie dwa paragrafy. Może być? To ruszamy. Postaram się, aby tym razem było krótko. Bo cenię Twój czas. Wiem, że pewnie kończysz kolejny operat. Albo w pośpiechu pijesz kawę, bo zaraz ruszasz w teren. Albo marzniesz gdzieś na budowie, bo bez geodety ani rusz. “Miało być krótko” pomyślałeś pewnie….[czytaj dalej]

Geodeta test… promuje, Geotronics protestuje.

Opublikował w Felietony

Dziś będzie krótko i kontrowersyjnie. Poniższym wpisem narobię sobie pewnie kilku wrogów, z redaktorem naczelnym pewnego pisma branżowego na czele… Zadziało się jednak coś, czego nie mogę zostawić bez komentarza. Wybacz, drogi czytelniku. Jakiś czas temu na łamach wspomnianego czasopisma pojawiła się nowa seria cyklicznych artykułów. Seria o bardzo obiecującym tytule. Seria, której powstania domagaliśmy się (my, w rozumieniu Geotronics) od jakiegoś czasu. Jak się niestety okazało, jest to seria, której tytuł ma tyle wspólnego z rzeczywistością, co stwierdzenie, że nie ma piękniejszych kobiet, niż Niemki… Kilka lat temu, gdy…[czytaj dalej]

Jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać?

Opublikował w Felietony

Muszę Ci się do czegoś przyznać, drogi czytelniku. Zrobiłem coś, z czego nie jestem dumny. Coś, co na tym blogu wielokrotnie, między wierszami, krytykowałem. Coś, co jest zasadniczo sprzeczne z moimi przekonaniami. Kupiłem chlebak. „Chlebak? A co w tym złego?” – myślisz. Niby nic, ot pojemnik na pieczywo. No właśnie, niby… Jest taki sklep – DUKA. Kojarzysz? Najogólniej rzecz ujmując sprzedają w nim wyposażenie gospodarstwa domowego. Talerze, sztućce, świeczniki, otwieracze do wina i, między innymi, chlebaki właśnie. Byłem tam w zeszłym tygodniu z szanowną małżonką. I mieli tam taki jeden…[czytaj dalej]

Czy w geodezji można dobrze zarobić?

Opublikował w Felietony

Temat zarobków jest w Polsce jednym z trudniejszych tematów. Nie wiem, czy jest to wynik braku wzajemnego zaufania, czy obciążenia genetycznego z „dawnych czasów”. Pokolenie moich rodziców temat pensji i zarobków omijało zwykle szerokim łukiem. A wytłumaczeniem takiego stanu rzeczy najczęściej było powiedzenie: „Dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają”. Nie wiem, jakie wytłumaczenie miały na to wszystko kobiety, ale nigdy tym sobie głowy szczególnie nie zawracałem. Jest to natomiast o tyle ciekawe, że brak informacji o zarobkach dotyczy również ofert pracy. Od czasu do czasu pojawiają się oferty z poziomem wynagrodzeń,…[czytaj dalej]

Zestaw obowiązkowy.

Opublikował w Felietony

Jest taki film ze Stanisławem Tymem w roli głównej. Nazywa się „Miś”. Wierzę, że starszemu pokoleniu przedstawiać go nie trzeba. Młodszemu  polecam nadrobić zaległości i uwierzyć, że jest to produkcja będąca doskonałą obserwacją czasów przeszłych. W filmie tym jest pewna piękna scena, w której para przychodzi do kawiarni, a tam okazuje się, że istnieje coś takiego, jak „Zestaw obowiązkowy”. Dla niewtajemniczonych:     Scena ta przypomina mi sytuację polskiej geodezji. Firma geodezyjna to firma usługowa, wykonująca określone produkty na zlecenie zamawiającego. Niby oczywiste. Można by powiedzieć, że podobnie jak fryzjer,…[czytaj dalej]

Dywersyfikacja w geodezji. Czy to w ogóle możliwe?

Opublikował w Felietony

Dawno nic tu nie opublikowałem. Czynników jest wiele. Jeden z nich to fakt, że oprócz bycia pracownikiem Geotronics, jestem też ojcem trójki dzieci. A te pochłaniają zdecydowanie więcej czasu niż wyrównanie całkiem sporej kampanii statycznej w TBC. Ale nie o tym chciałem. I nie będę. Do wpisu zainspirował mnie ostatni artykuł Pawła Tkaczyka. O ten: http://paweltkaczyk.com/pl/dlaczego-lidl-zaczal-sprzedawac-podroze-czyli-lekcje-strategii-wzrostu/ Nie wiem czy kojarzycie człowieka, ale jeżeli nie, to zdecydowanie polecam. Pisze mądrze i do tego jest z Wrocławia. Czyli to takie lepsze wydanie mnie. Pewnie zastanawiasz się co takiego ciekawego napisał ów Pan…[czytaj dalej]

Przemyślenia po targach INTERGEO, czyli co w branży piszczy…

Opublikował w Felietony

W zeszłym tygodniu odbyły się kolejne już targi INTERGEO (dla niewtajemniczonych – największe w Europie i jedne z większych na świecie targi poświęcone branży szeroko pojętej geoinformacji). W tym roku w Berlinie (dla niewtajemniczonych – stolica Niemiec), a więc całkiem niedaleko Wrocławia, w którym na co dzień funkcjonuję*. Wypadało się pojawić. Tym bardziej, żeś – drogi Czytelniku, który akurat pojawić się nie mogłeś – pewnie ciekawy, co w branży piszczy. Na pierwszy rzut oka nowości całkiem sporo. A raczej nowych produktów, bo ciężko nazwać nowością (a już napewno nie innowacją)…[czytaj dalej]